Helloween – 17.12.2010 Warszawa, Stodoła
I poniżej gwiazda wieczoru, równie rewelacyjny jak ich poprzednicy zespół Helloween 🙂
Warning: Trying to access array offset on value of type bool in /usr/home/kara/domains/kararokita.pl/public_html/wp-content/themes/themeworks_/inc/custom-headers.php on line 93
I poniżej gwiazda wieczoru, równie rewelacyjny jak ich poprzednicy zespół Helloween 🙂
Koncert fińskiego Stratovarius fotografowało się na tyle dobrze, że jest z niego od groma zdjęć. Zresztą tak jak z Helloween. Finowie wypadli naprawdę fajnie – tłum szalał, Stodoła praktycznie pełna – żyć, nie umierać.
Taavi to debiutujący pisarz i w ramach promocji przyjechał do Polski na kilka dni porozmawiać o swojej książce – kryminale „Wirus Ebola w Helsinkach”. Najpierw mieliśmy z nim wywiad, a potem pojechaliśmy do kawiarni Antrakt (swoją drogą fajne, klimatyczne miejsce!) gdzie w gronie około 20-30 osób miała miejsce burzliwa dyskusja w językach polskim, angielskim i fińskim 🙂 Btw, gdyby ktoś …
I gwiazda wieczoru, czyli Jelonek. Z którego fot dużo nie ma, bo nie i już 😉 Jelonka zdecydowanie bardziej wolę oglądać w Stodole 😉
Po Chainsaw przyszła chwila wytchnienia, bo oto na scenę wkroczył Wojtek Hoffmann. I jeśli ktoś ze zgromadzonych pod sceną osób myślał, że będzie to występ w rodzaju tego, którym Wojtek raczy nas grając z Turbo, grubo się pomylił. Ze sceny popłynęły bowiem spokojne, nastrojowe i instrumentalne utwory, które urzekły publiczność.
Chainsaw, czyli pierwsza tego wieczoru grupa, którą fotografowałam. Muzycznie baaaaardzo mi się podobało, ale jeszcze bardziej podobały mi się włosy Maxxa, które w trakcie koncertu żyły czasami własnym życiem 😀 Enjoy!
I gwiazda wieczoru, szwedzki Tiamat. Można powiedzieć, że klasyka swojego gatunku, choć na koncercie jakoś tak miejscami popowo brzmieli. Nie przywieźli nowego materiału, a szkoda, bo w sumie koncert podobny był do tego z zeszłego roku, ale fani zespołu na pewno nie narzekali. Poniżej kilka fotek grupy i duuuużo fotek Johana 😉
No i gwiazda wieczoru, zespół Swans. Charakterystyczny i nietuzinkowy. Reaktywowany po 13tu latach, nawet nie wiem, czy grali wcześniej w Polsce ale na piątkowym koncercie w Stodole zebrał się całkiem spory tłum, który przez jakieś dwie godziny rozkoszował się dźwiękami dobiegającymi ze sceny. Parę fotek poniżej 😉
W roli supportu przed koncertem Swans wystąpił 29cio letni Anglik – James Blackshaw. I w sumie nie był to zwykły support, bo James występował na scenie sam jak palec, tylko i wyłącznie ze swoją 12to (!!) strunową gitarą. I nic poza tym. Żadnej perki, żadnego basu, żadnego wokalu. Smaczku występowi dodawał fakt, że Rolling Stone nazwał Jamesa „jednym z najlepszych …