I gwiazda wieczoru – fiński zespół Nightwish. Zdaje się, że pierwszy raz w Polsce (albo pierwszy raz od bardzo długiego czasu). Można było się spodziewać, że Finowie postawią na show, ale chyba ilość ognia i dymu zaskoczyła wszystkich 😉 Całość ogólnie bardzo fajnie wypadła, ale przyznaję z ręką na sercu, że choć ani fanką Nightwisha ani Tarji nie jestem, to jednak brak Tarji jest odczuwalny – utwory w jej ustach brzmiały po prostu potężniej. Także moim zdaniem obie strony mocno straciły na rozstaniu. Tyle słowem wstępu, tysiąc pięćset sto dziewięćset fot poniżej 😉