A więc tak: najpierw był wywiad z basistą grupy, Mic’iemToddem i luźna rozmowa o trasie, pechu, zespole i koncertach. Do przeczytania w nowym MH 😉 A potem był koncert. Ludzi nie było niestety zbyt dużo, ale Ci, którzy byli, na pewno są kontenci 🙂 Fotografowie natomiast polowali na zdjęcie uwieczniające twarz Claudio, który – jak wiadomo – ma burzę włosów. Jedno ujęcie mam i ja! 😉 Tradycyjnie – enjoy!














Coheed <3