Black Label Society – 09.03.2011 Stodoła, Warszawa

Dobrym pismakiem nie jestem, więc napiszę tylko, że było ..ok. Fajne było to, że klub był pełen po brzegi, tłum skandował co i rusz nazwę zespołu albo imię frontmana, śpiewał z nimi piosenki, śpiewał sto lat dla Kelly’ego. Ale ogólne wrażenie (zwłaszcza w porównaniu z tym, co działo się parę dni później na Overkill) jest jakieś takie hm… Niewiele na …