Niestety po występie Long Distance Calling warunki oświetleniowe nie uległy żadnej zmianie, czyli generalnie było ciemno jak nie powiem gdzie, a do tego na scenie panowało wszechobecne niebieskie i różowawe światło, bleh. Jak się później okazało stan rzeczy nie uległ również zmianie na Katatonii, a szkoda. Anyway, Finowie ze Swallow The Sun, choć byli moimi faworytami spośród obu supportów, zdecydowanie nie przypadli mi do gustu. Jakoś tak nijak jak dla mnie było, ale jak wiemy o gustach się nie dyskutuje. Przejdźmy więc do oglądania zdjęć i tym samym zbliżmy się do clue wieczoru, czyli występu Katatonii.














