Trivium – 11.11.2011, Progresja, Warszawa

Trivium w Progresji. Tak powinien wyglądać dobry koncert. Ale first things first – najpierw zagrała kapela Frontside, na którą dojechałam, ale o tyle za późno, że nie zdążyłam już wejść do fosy. Bo koncert zaczął się (o zgrozo!) o czasie 😉 Frontside wypadli fantastycznie – tłum szalał, tworzył circle pity, ochroniarze co i rusz ściągali płynących na rękach fanów. Słowem – fantastyczny support!
Potem odbyło się losowanie – dwie osoby z sali wygrały jakieś trzewiki (Vans?!), a jedna gitarkę Trivium, podpisana przez członków zespołu. A potem zaczął się prawdziwy szał. Szał na tyle wielki, że w połowie trzeciego kawałka musieliśmy wyjść spod sceny, bo ochrona nie nadążała ze ściąganiem ludzi pod scenę. Trivium grało w naszym kraju 4 razy (tak mówił Matt, choć ja kojarzę tylko 3 :>) i każdy z koncertów jest coraz lepszy. Progresja była wypełniona prawie po brzegi (podobno było coś ok. 800 osób), ściany klubu były mokre od potu a zdjęć w połowie koncertu już nie dało się robić, tak było parno. Przez co chłopcy poczuli się jak na Florydzie 😉 Trivium zresztą jednogłośnie stwierdziło, że do tej pory najlepszym koncertem na trasie był ten w Mediolanie, jednak Warszawa go zdecydowanie przebiła. Ale czy kogoś to dziwi 😉 Matt zresztą zawładną sercami zgromadzonej pod sceną publiczności wykazując się dobrą znajomością polskiego. I nie, nie chodziło o „kielbasa” albo inne słowo na k 😉 Jak się okazało ma w Warszawie wielu przyjaciół i prawdopodobnie stąd się wziął jego polski. Anyways, sam koncert był naprawdę fantastyczny, i choć fanką Trivium nie jestem, to z wielką chęcią oglądało się cały występ. Publiczność praktycznie non stop skakała, śpiewała (niezapomniana „piosenka” check-one-two 😉 i skandowała nazwę grupy, a sam zespół, choć trochę niedysponowany (Mmiał problemy z gardłem, czego absolutnie nie było widać na koncercie) bawił się równie fantastycznie.  O, żebyście mieli pogląd na to, co się działo – filmik. Ok, tyle tytułem przydługiego wstępu – zapraszam do oglądania fotek 😉

ps. Matt jest w Warszawie do jutra. To tak dla zainteresowanych 😉

ps2. W kolejnym numerze MH wywiad z Mattem właśnie 😉

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

Trivium

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *