Fenomen Steve’a Vaia zastanawiał mnie od dawien dawna. Koleś nagrywa płytę za płytą, jeździ po świecie, wyprzedaje koncerty po czym gra przez 2,5 h i wszyscy stoją i słuchają go w skupieniu. Na czym więc polega jego czar?! Męczyło mnie to na tyle mocno, że musiałam na własne oczy i uszy to zobaczyć. Jak się okazało, nie byłam jedyna. Steve przyjechał do Polski na jeden jedyny koncert, w ramach trasy promującej ostatnio wydany album „The Story of Light”. Zainteresowanie koncertem było tak ogromne, że bilety zostały wyprzedane na długo przed jego występem a kolejka przed otwarciem klubu jedną z najdłuższych, jaką widziałam. Smaczku sytuacji dodaje fakt, że tego dnia było maksymalnie zimno i śnieżnie – co wytrwalsi dzielnie stali w ogonie, Ci mniej wytrwali przeczekali najgorszą godzinę w pobliskim pubie 😉 Cała relacja z koncertu w najnowszym numerze MH, a fotki – poniżej 😉 Enjoy!