Zanim na scenę weszła gwiazda wieczoru – A Pale Horse Named Death, publika zgromadzona w Progresji miała okazję wysłuchać dwóch supportów: pierwszym z nich była nasza rodzima niezależna artystka, kompozytorka i autorka tekstów, półfinalistka Antyfestu 2011 – Lee-Leet, z której występu zdjęć niestety nie mam, drugim zaś pochodzący z neutralnej Szwajcarii zespół Blood Runs Deep, którego parę fotek znajdziecie poniżej. Enjoy!