I tym samym po fanstastycznym występie Devina nadszedł czas na gwiazdę wieczoru, posiadającą u nas status wręcz kultowy – grupę Fear Factory. Panowie szybko zainstalowali się na scenie i zaczęli miażdżący gig od The Industrialist. I taka zresztą była też reszta występu – Fear Factory nie zwalniali tempa i nie dawali odetchnąć publiczności. Bo czy była jakakolwiek szansa na chwilę …
Author: admin
Devin Townsend – 04.12.2012 – Progresja, Warszawa
Devina widziałam po raz pierwszy w zeszłym roku, na jego występie na Sonisphere. I od tego czasu mocno trzymałam kciuki, żeby zjawił się w Polsce ponownie, ale tym razem na koncercie w klubie – wydawało mi się, że to właśnie w trakcie występu klubowego jego muzyka dostanie maksymalnego kopa energii. I tak też się stało. To był jeden z najlepszych …
NOKO
I szybka „sesja” z NOKO, zaraz po ich koncercie w Progresji 😉
Papa Roach
Szybkie foto Papa Roach i NOKO. Razem – mieszanka wybuchowa. Oddzielnie też 😉
Papa Roach – 24.11.2012 – Progresja, Warszawa
Papa Roach czyli gorąc, pot, szał i walka o światło 😉 I Jacoby ze swoim ADHD. Koncercik bardzo udany, poniżej to, co się nadaje do pokazania z tego setu 😉 Enjoy!
NOKO – 24.11.2012 – Progresja, Warszawa
Chłopaki z NOKO dali w sobotę fantastyczny występ. Ostatnio widziałam ich w warszawskiej Herezji i stwierdzam, że duża scena im służy na maxa 🙂 Jeśli w najbliższym czasie NOKO pojawi się w waszym mieście nie zastanawiajcie się długo, bo warto iść na ich koncert 🙂
Moonspell – sesja
I mini sesja z Moonspell, po ich koncercie w Progresji. A jako, że to Moonspell, to nie mogło zabraknąć czerwieni 😉 W wolnej chwili wrzucę jeszcze jakąś mniej przerobioną fotkę 🙂 Enjoy!
Swallow the Sun
I fotka w sam raz dla miłośników Swallow the Sun z kraju słonecznej północy 🙂
Pain – 18.11.2012 – Progresja, Warszawa
I headliner wieczoru – Pain i Peter Tägtgren w kaftanie 😉
Moonspell – 18.11.2012 – Progresja, Warszawa
Moonspell był niekwestionowaną gwiazdą wieczoru. One man show w wykonaniu Fernando, który swoją żywiołowością zarażał tłum (reszta zespołu nie pozostawała za nim zresztą w tyle) no i tak się rzucał na scenie, że nie mogłam się powstrzymać i napstrykałam masę fotek 😉 Bo wiadomo – Fernando jest jak wino, im starszy, tym lepszy 😉 Apreciar as fotos!!! 😀