I występ gwiazdy wieczoru – niestrudzonych weteranów z Saxon, z niezniszczalnym Biffem na wokalu. Żebym ja w jego wieku miała tyle energii 😉 Poprzedniego dnia Saxon (razem z Turbo) wystąpili w Krakowie, natomiast w Wawie przywitała ich owacyjnie spora grupa fanów (tak na oko jakieś 3/4 Stodoły było pełne, choć w tym czasie w Progresji konkurencyjny występ dawał Morbid Angel). Foteczki poniżej, niestety sporo ponad przepisową ilość 😉







































