Koncert Turbo rozpoczął moje długo oczekiwane wakacje, tak więc wakacyjnie potraktowałam również całą relację i poniżej znajdziecie wakacyjną i odprężającą (oraz zawrotną) ilość zdjęć – prawie 50 😀
A koncert jak to koncert – Turbo przyzwyczaiło fanów do energicznego grania i tym razem absolutnie nie zeszło poniżej wysoko ustawionej przez siebie poprzeczki. Oko cieszyła obecność za bębnami Mariusza Bobkowskiego – „Bobisia”, który wniósł powiew świeżej i pozytywnej energii do grupy i świetnie dogadywał się z muzykami, co widać było na scenie. Tyle ode mnie, bo przed wami jeszcze kilka minut oglądania zdjęć – enjoy!















































