Koncert SBB był dość ciekawą odmiennością od tego, co widzę zazwyczaj na koncertach – przede wszystkim słuchacze w przeważającej większości siedzieli na krzesełkach. Dodatkowo 'fosa’ była ogrooooomna. No i ładnie zaświecili, i nawet dym nie denerwował. Miło, spokojnie i przyjemnie. Fotki poniżej – enjoy!



















