Marilyn Manson – 14.07.2012 – Stodoła, Warszawa

W sobotę, w ramach „Hey Cruel World… Tour” w Warszawie pojawił się Marilyn Manson. Choć lata świetności ma już za sobą (ach, ten Antichrist Superstar!) to bilety i tak wyprzedane były na bardzo długo przed samym koncertem. Ci, którzy się zagapili, mieli ogromny problem, chociaż na dwa dni przed ich występem widziałam ogłoszenie – „sprzedam bilety, za jedyne 500 zł (sic!)”.

Marilyn Manson


Zgodnie z przewidywaniami Stodoła pękała w szwach, nawet balkon był wypełniony po brzegi. Przed Mansonem i ską wystąpił zespół ESO, przez którego z nieznanych bliżej powodów cały występ się opóźnił o jakieś 45 minut. Manson wszedł na scenę jakoś około 21szej, natomiast fotografowie (miałam szczęście być jedną z czterech wybranych) stali w fosie już jakoś od 21. Było duszno, parno, ludzie mdleli, ochrona – notabene fantastyczna, brawa panowie – pomagała jak mogła, podawała wodę, wynosiła omdlałych ludzi. A koncert jeszcze się nawet nie zaczął 😉 W fosie taki ścisk, że trudno było szpilkę wcisnąć (ach, te wzmacniacze!). Tak więc po długim oczekiwaniu kotara opadła i rozpoczął się szał. Zespół w składzie Marilyn, Twiggy na gitarze, Fred Sablan na basie i Jason Sutter na perkusji rozpoczęli swój prawie półtora godzinny gig i dzięki Bogu (o ile to na miejscu) nie serwowali wyłącznie nowości, bo tych bym nie rozpoznała. Pojawiło się sporo starszych kawałków, a na koniec dnia Antichrist Superstar i The Beautiful People, odśpiwany na ambonie 😉 Koncert był całkiem przyzwoity, muzycznie i wokalnie wszystko było ok, Marilyn był dość żywiołowy i miał niezły kontakt z publiką. Inna sprawa jest taka, że chociaż bardzo lubię Stodołę, to na takie koncerty się nie nadaje – już chociażby taki Torwar był znacznie lepszy na taką masę ludzi, a i biletów byłoby wtedy więcej w sprzedaży )

Fotek ode mnie dziś nie będzie, będą natomiast w kolejnym numerze Metal Hammera, po którego już gorąco zapraszam!

fot. materiały Stodoły

1 comment

  1. O, to to – podziękowania dla ochrony przy barierkach, ogarniali sprawnie przynajmniej z mojej strony 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *