Umówmy się – Opeth do demonów scenicznych nie należy, panowie stawiają raczej na klimat i technikę, więc pod kątem ruchu na scenie niewiele się dzieje. Ale przynajmniej „The Grand Conjuration” zagrali, zawsze jakiś plus. Tak czy siak, parę fot pod podlinkowanym zdjęciem. Enjoy!
