Devina widziałam po raz pierwszy w zeszłym roku, na jego występie na Sonisphere. I od tego czasu mocno trzymałam kciuki, żeby zjawił się w Polsce ponownie, ale tym razem na koncercie w klubie – wydawało mi się, że to właśnie w trakcie występu klubowego jego muzyka dostanie maksymalnego kopa energii. I tak też się stało. To był jeden z najlepszych koncertów tego roku, bo Devin to facet niesamowity. Dlatego fotek jest od groma i ciut ciut, bo zdolność mimiczna twarzy Devina jest wprost proporcjonalna do jego szaleństwa scenicznego. Enjoy!
AWESOME!!
Hi! Great photo’s! I will use some for my Devin Townsend tribute page (https://www.facebook.com/FetidNerdsUnited), if that is ok with you. Cheers