Crippled Black Phoenix również widziałam równo pół roku wcześniej – o TU. Wybrali sobie trochę kiepski dzień na koncert 😉 bo tego samego wieczoru grał pan Krawiec, przez co być może kilka osób wybrało Torwar zamiast Progresji. W samej grupie odbyły się chyba jakieś przetasowania personalne – na klawiszach grała inna pani, no i brakowało skrzypiec. Z fotograficznego punktu widzenia brakowało również światła, przez co fotki sprzed pół roku bardziej mi przypadły do gustu. Anyways, enjoy!


































